Internet jest w szoku po tym, jak post tego gościa ujawnia, ile Facebook i Google wiedzą o Tobie

Większość z nas prawdopodobnie ma to dokuczliwe uczucie, że cała rozrywka i wygoda, którą otrzymujemy w Internecie i którą przyjmujemy za pewnik, musi być w jakiś sposób opłacona. Wiemy, że firmy takie jak Facebook i Google zbierają nasze dane i są wykorzystywane do lepszego kierowania do nas reklam. Więc co? I tak mogę po prostu zignorować reklamy, prawda? Nie mam nic do ukrycia!

Ale to sięga głębiej. Dużo głębiej. Plik Skandal Cambridge Analytica może okazać się katalizatorem, wydarzeniem, które w końcu budzi nas na sposoby, w jakie możemy zostać zmanipulowani, oszukani i przetrzymywani jako okup za ogromną ilość przechowywanych na nasz temat danych. Ten skandal otworzył drzwi do szerszej dyskusji na temat gromadzenia danych i ich często nikczemnych zastosowań, i prowadzi wielu ludzi do konfrontacji z pewnymi niewygodnymi prawdami.

Irlandzki ekspert IT, Dylan Curran, niedawno założył na Twitterze wątek, który stał się wirusowy, w którym ujawnił o nim zasięg Facebooka i archiwów danych Google. „Archiwum Facebooka zajmowało 600 MB, czyli około 400 000 dokumentów Worda” - powiedział napisał w New Statesman. „Archiwum Google zajmowało 5,5 GB, około 3 mln dokumentów Word”.



To jest gówno danych. Zrzut Facebooka zawiera wszystkie wysłane i odebrane wiadomości, lokalizacje logowania, a nawet wiadomości tekstowe niezwiązane z Facebookiem i historię połączeń telefonicznych. Facebook to „narkomaniści danych, wyciskający każdą kroplę z igły, zanim przejdą do następnej” - powiedział Curran.

Wydaje się, że Google idzie jeszcze dalej. Śledzą wszystko, nawet wyszukiwania i e-maile, które usunąłeś. W rzeczywistości prawie na pewno wiedzą o tobie więcej niż ty sam.

Te dane tworzą pełny obraz nas i mogą być wykorzystane przeciwko nam na niezliczone sposoby. Chociaż możesz myśleć, że nie masz nic do ukrycia, czy naprawdę chcesz, aby ktoś czytał Twoje wiadomości i e-maile? Przeglądasz swoje zdjęcia i filmy? Wiesz dokładnie, gdzie byłeś w określonych momentach? Wyobraź sobie, że pewnego dnia ubiegasz się o urząd lub masz zazdrosnego byłego. Być może wiesz trochę za dużo o niejasnych operacjach rządowych i chcą cię szantażować. Dzięki tym danym mogą. Chętnie ofiarowaliśmy to wszystko o sobie, w zamian za wygodę i zabawę, jaką te usługi mogą zapewnić.

Edward Snowden nazwał to „wyjątkowym załamaniem na podstawie przykładów z życia wziętych, jak @Facebook i @Google wykorzystały Twoje zaufanie, aby po cichu stworzyć dokumentację trwającą dekadę dotyczącą Twoich najbardziej prywatnych działań. Z premią: jak pobrać własną kopię ”.

Więc tak, te rzeczy, które rzekomo są dostarczane „za darmo”, oczywiście nie są wcale darmowe. Wszyscy wiedzieliśmy o tym wcześniej, ale teraz dokładnie znamy cenę, jaką płacimy. Czy są tego warte? Ty będziesz sędzią.

Dylan Curran stał się kimś w rodzaju demaskatora online, rozpoczynając wątek na Twitterze, który ujawnia wykorzystanie naszych danych przez Google i Facebook

jak uciec od spania w klasie
hołd dla mojego psa, który odszedł

Dylan był zszokowany, że to nowina dla ludzi

I planuje dalej rozpowszechniać tę informację

Ludzie mieli uzasadnione pytania

rzeczy do zobaczenia przed śmiercią

Inni wydawali się nieco wstrząśnięci

Niektórzy po prostu się pośmiali